piątek, 31 lipca 2009

:((-:))


Dzisiaj w huj zjebałam ale to tylko dlatego że widziałam się z tatusiem i zabrał mnie na miasto:)) Fatalnie się czuję jeżeli chodzi o jedzenie ale... on mnie pozytywnie nakręca:D Mimo, że nie piszemy do siebie i nie spotykamy się to i tak myślimy o sobie 24h na dobę:D I to w tym wszystkim jest najlepsze, że nie mamy siebie dośc:D Jakiegoś wielkiego romansidła z tego nie bedzie i nawet nie chcę faceta "ciepłe kluchy"... ale jak już to ma trwac to teraz chocby jutro miało się skończyc to i tak chce:D On jest jak narkotyk który muszę dosctac żeby przeżyc:D i dostanę:D W poniedziałek tylko ja i on:D Sam tak chcaiał:D
A jeżeli chodzi o dietę to dzień się nie skończył:D Dzisiaj będę cwiczyc z uśmiechem na ustach:)) Rowerek jest mój:)) On też lubi jazdę na rowerze:D Mimo, że kompletnie się różnimy to coś nas łączy:D I ciągle o nim myślę... stoję przy ścianie i przypominam sobie nasze pierwsze pocałunki i ta pasja do siebie, ta ekscytacja i namiętnośc... ehhh:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz